Zacznij na UJ - Zapraszamy na Uniwersytet Jagielloński
Camden, student International Relations and Area Studies

"Studia dały mi ludzi – najlepszych, jakich spotkałem w życiu. (...) Najpierw zakochałem się w Krakowie. Dopiero potem zacząłem szukać uczelni. Przeglądałem różne opcje, ale Uniwersytet Jagielloński wyróżniał się jako jedna z najlepszych uczelni w Polsce, a jednocześnie oferował dokładnie ten kierunek, którego szukałem – stosunki międzynarodowe w języku angielskim."
Twoja historia zaczęła się daleko stąd – jak to się stało, że trafiłeś właśnie do Polski?
Mam polskie korzenie i od najmłodszych lat interesowała mnie polska kultura oraz język. Kiedy miałem dziesięć lat, mama podarowała mi książkę „Polish for Dummies”. Zacząłem się uczyć – na początku były to proste słowa, jak „cześć” czy „babcia”. W liceum potraktowałem naukę polskiego poważniej: kupiłem podręcznik gramatyki, pobrałem aplikacje na telefon i uczyłem się regularnie. Pod koniec szkoły średniej rodzice zafundowali mi podróż po Europie. Odwiedziłem Polskę, Niemcy, Węgry i Czechy. Gdy zobaczyłem Kraków, od razu wiedziałem, że chcę tu zamieszkać. Najbardziej zapadł mi w pamięć moment przy dzwonie na Wawelu. Położyłem lewą rękę na dzwonie i pomyślałem życzenie, że pewnego dnia chcę mieszkać w Krakowie. Dziś tu jestem i to życzenie się spełniło.
Dlaczego wybrałeś Uniwersytet Jagielloński i co przekonało Cię, żeby studiować właśnie tutaj?
Najpierw zakochałem się w Krakowie. Dopiero potem zacząłem szukać uczelni. Przeglądałem różne opcje, ale Uniwersytet Jagielloński wyróżniał się jako jedna z najlepszych uczelni w Polsce, a jednocześnie oferował dokładnie ten kierunek, którego szukałem – stosunki międzynarodowe w języku angielskim. To wydawało się idealnym wyborem. Uczelnia ma znakomitą renomę, ponad 650 lat tradycji, a jednocześnie jest bardzo międzynarodowa i nowoczesna. Czułem, że to właściwe miejsce dla mnie.
Jak wyglądało Twoje pierwsze zetknięcie z Krakowem – pamiętasz ten moment?
Pamiętam go doskonale. Jechałem autobusem z mamą z Czech, podróż trwała około siedmiu godzin. Gdy w końcu wysiedliśmy, byliśmy zmęczeni i marzyliśmy, żeby tylko rozprostować nogi. Wtedy zobaczyliśmy miasto. Kraków od razu zrobił na nas ogromne wrażenie swoim pięknem. Był zupełnie inny niż Berlin czy Praga. Wydał się przytulny i gościnny, a jednocześnie pełen kultury i historii na każdym kroku. To był wyjątkowy, niemal magiczny moment.
Jakie największe różnice widzisz między studiowaniem w Polsce a w USA?
Z mojego doświadczenia wynika, że największa różnica polega na tym, że studia w Polsce są bardziej akademickie. Przez rok studiowałem na uniwersytecie w USA i tam życie studenckie było bardziej nastawione na integrację i rozrywkę. W Polsce wszystko kręci się wokół nauki – zajęć, egzaminów i czytania. Od studentów oczekuje się, że będą naprawdę pracować z materiałem, a nie tylko zaliczać zadania. W Stanach egzaminy stanowią zwykle około 20% końcowej oceny, a reszta to projekty i prace zaliczeniowe. W Polsce najważniejsze są egzaminy i wiedza. Mam poczucie, że poziom akademicki i wymagania są tutaj wyższe.
Jak znajomość różnych języków wpływa na Twoje życie i relacje na studiach?
Znajomość języków całkowicie zmieniła moje życie od pierwszego dnia w Polsce. Pojechałem na „Dni Zero” – obóz integracyjny organizowany przez samorząd studentów. Spędziłem tam tydzień i był to mój pierwszy prawdziwy kontakt z polską rzeczywistością. Wcześniej byłem tu tylko krótko i nie mówiłem jeszcze płynnie po polsku. Na obozie mówiłem po polsku od rana do wieczora, poznałem polskich znajomych i wszystko robiliśmy razem w tym języku. To było niesamowite doświadczenie. Myślę, że znajomość polskiego w ogóle umożliwiła mi życie tutaj. Bez niej byłoby to bardzo trudne. Nie wyobrażam sobie mieszkania w Krakowie bez języka.
W życiu uczyłem się około siedmiu języków. Nie wszystkie znam perfekcyjnie, ale kilka opanowałem całkiem dobrze. Na przykład mój ukraiński i polski są na podobnym poziomie, około B2–C1. Ukraińskiego używam prawie codziennie. Studiuję po angielsku i mam wielu ukraińskich przyjaciół, którzy są dla mnie jak rodzina. Znajomość języków otwiera umysł w niezwykły sposób. Kiedy znasz tylko jeden język, myślisz w jeden sposób. Gdy uczysz się kolejnych, Twoje myślenie się poszerza. Czasem zastanawiam się, jak przetłumaczyć jedno słowo, bo każde niesie ze sobą własną historię i kulturę. Pomaga mi to również w nauce. Studiuję stosunki międzynarodowe. Językiem wykładowym jest angielski, ale żeby naprawdę budować relacje między ludźmi, trzeba znać ich język i kulturę. Już teraz widzę, jak bardzo mi to pomaga, i wiem, że będzie to ważne także w przyszłości. Specjalizuję się w Rosji i regionie Europy Wschodniej, więc znajomość ukraińskiego i rozumienie rosyjskiego daje mi dużą przewagę.
Co dały Ci studia poza wiedzą?
Studia dały mi ludzi – najlepszych, jakich spotkałem w życiu. Pierwszą osobę poznałem jeszcze na lotnisku. Był z USA i zaczynał studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, to był czysty przypadek. Potem byli moi współlokatorzy, którzy dziś są dla mnie jak rodzina, i wiem, że te relacje przetrwają całe życie. Podczas „Dni Zero” poznałem wielu wspaniałych ludzi. Nawet jeśli dziś nie mamy tak częstego kontaktu, wiem, że mogę do nich zadzwonić w każdej chwili. Później, już w trakcie studiów, spotkałem kolejne niesamowite osoby. Te wspomnienia zostaną ze mną na zawsze. Wiem, że kiedyś będę opowiadał o nich swoim dzieciom i wnukom. Stworzyłem tu własną historię. To już nie są tylko studia – to moje życie. Mam całe albumy zdjęć, które mogę przeglądać godzinami i po prostu się uśmiechać. To jest szczęście.
Jaki moment ze studiów zapamiętasz na całe życie?
Najbardziej zapamiętam swój pierwszy egzamin. To była międzynarodowa ekonomia polityczna z profesor Martą Golonką, na pierwszym semestrze. Wszyscy byliśmy bardzo zestresowani. Uczyłem się przez trzy miesiące, a w ostatnim miesiącu codziennie spotykałem się z grupą znajomych, żeby się przygotowywać. Weszliśmy na egzamin z przekonaniem, że będzie bardzo trudny. Zaczęliśmy pisać – i nagle wszystko przyszło naturalnie. To niesamowite uczucie, kiedy widzisz, że cała Twoja praca przekłada się na to, co piszesz. Potem pozostało mi czekanie na wyniki. W końcu dostałem 5. Na początku musiałem sprawdzić, czy to dobra ocena, bo system w Polsce jest inny. Okazało się, że to najwyższy wynik. Wtedy zrozumiałem, że naprawdę opanowałem materiał. To dało mi ogromną pewność siebie na dalsze studia.
Jak wyobrażasz sobie kolejny rozdział swojej historii po studiach?
Po licencjacie na pewno pójdę na studia magisterskie. Sam licencjat ze stosunków międzynarodowych to często za mało, żeby znaleźć dobrą pracę. Później chciałbym pracować w administracji publicznej, najlepiej w strukturach Unii Europejskiej. Jeśli uda mi się zdobyć obywatelstwo lub możliwość pracy w instytucjach UE, byłoby idealnie. Inną opcją jest praca w think tankach jako analityk lub doradca, albo jako przedstawiciel międzynarodowy w dużych firmach. Mógłbym też wrócić do Stanów Zjednoczonych i pracować w dyplomacji. Widzę przed sobą wiele możliwych ścieżek i to mnie ekscytuje. Mam nadzieję, że wszystko, co tutaj zrobiłem, studia, języki i doświadczenia – zaprowadzi mnie tam, gdzie chcę być.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Your story began far from here. How did you end up in Poland?
I have Polish roots and from a young age I was very interested in Polish culture and language. When I was ten, my mom gave me the book „Polish for Dummies”. I started learning, and at first it was just basic words like „hi” and „grandma”. In high school, I began taking Polish seriously. I bought a proper grammar book, downloaded apps on my phone, and studied regularly. When I was finishing high school, my parents gave me a trip around Europe: Poland, Germany, Hungary, and the Czech Republic. When I saw Kraków, I immediately knew I wanted to live there. The moment that stayed with me most was at the bell tower at Wawel. I placed my left hand on the bell and made a wish that one day I would live in Kraków. Now I am here, and that wish came true.
Why did you choose Jagiellonian University, and what convinced you to study here?
I fell in love with Kraków first. Only afterward did I start looking at universities. I went through different options, and Jagiellonian University stood out as one of the best in Poland while also offering exactly my program, International Relations in English. It felt like the perfect fit. The university has an incredible reputation, more than 650 years of tradition, and at the same time it is very international and modern. I felt that it was the right place for me.
What was your first encounter with Kraków like? Do you remember that moment?
I remember it perfectly. I was traveling by bus with my mom from the Czech Republic, and the journey took about seven hours. When we finally got off, we were exhausted and just wanted to stretch our legs. Then we saw the city, and Kraków impressed us immediately with its beauty. It felt completely different from Berlin or Prague. Kraków seemed cozy and welcoming, while also being full of culture and history at every step. It was a very special and almost magical moment.
What are the biggest differences you see between studying in Poland and in the United States?
From my experience, the biggest difference is that studies in Poland are more academic. I studied at a university in the United States for a year, and student clubs there were more social and party-oriented. In Poland, everything revolves around academics, including classes, exams, and reading. Students are expected to read the material, not just complete assignments. In the United States, exams usually make up about 20 percent of the final grade, and the rest comes from projects and coursework. In Poland, exams and knowledge are the most important. I feel that the academic level and expectations are higher here.
How has knowing multiple languages influenced your life and studies?
Knowing languages completely changed my life from the very first day I arrived in Poland. I went to “Zero Days,” an orientation camp organized by the Jagiellonian University Student Government. I spent a full week there, and it was my first real immersion in Poland. Before that, I had only visited briefly and did not speak Polish fluently yet. At the camp, I spoke Polish every day from morning to night. I made Polish friends, and we did everything in Polish. It was an incredible experience. I would say that my knowledge of Polish made my life here possible. Without it, living in Kraków would have been very difficult. I cannot imagine living here without the language.
I have studied about seven languages in my life. I do not know all of them perfectly, but I know several quite well. For example, my Ukrainian and Polish are at a similar level, around B2 to C1. I use Ukrainian almost every day. I study in English, and I have many Ukrainian friends who feel like family to me here.
All these languages have opened my mind in an incredible way. When you know only one language, you think in one way. When you learn more, your way of thinking expands. Sometimes I think about how to translate a single word, because each one carries its own history and culture.
This also helps me academically. I study International Relations. The language of instruction is English, but to build real relationships with other countries, you need to know their language and culture. This already helps me in my studies and will help me in the future. My specialization is Russia and its neighborhood, so Ukrainian and my understanding of Russian give me a strong advantage.
What have your studies given you beyond knowledge?
My studies have given me friends, the best I have ever had in my life. The first person I met was at the airport. He was also from the United States and was starting at Jagiellonian University. It was a coincidence. Then there were my roommates, who feel like family, and I know those friendships will last a lifetime. During Zero Days, I met many amazing people. Even if we are not as close now, I know I could call them at any time. Later, during my studies, I met even more incredible people. These memories are something I will carry with me for the rest of my life. I know I will tell these stories to my children and grandchildren. I have created my own story here. This is no longer just studying. It is my life. I have entire photo albums, and I can look through them for hours and simply smile. That is happiness.
What moment from your studies will you remember forever?
The moment I will remember most is my first exam. It was International Political Economy with Professor Marta Golonka in my first semester. We were all very stressed. I studied for three months, and during the last month I studied every day with a group of friends. We entered the room expecting something very difficult. We sat down and started writing, and then suddenly everything came naturally. It is an amazing feeling when you realize that all your hard work is right there on the page. Then came the waiting for the results. Finally, I received a 5. At first, I had to check whether that was a good grade, because the system in Poland is different. It turned out to be the highest mark. That was the moment I realized that I truly understood the material. It gave me a lot of confidence for the rest of my studies.
How do you imagine the next chapter of your life after graduation?
After my bachelor’s degree, I will definitely continue with a master’s degree. With only a bachelor’s in International Relations, it is difficult to find a good job. After that, I would like to work in government administration. Ideally, I would like to work within the European Union. If I can gain citizenship or the right to work in EU institutions, that would be perfect. Another option is working in think tanks as an analyst or advisor, or as an international representative in large companies. I could also return to the United States and work in the foreign service. I see many different paths ahead of me, and that excites me. I hope that everything I have done here, including my studies, languages, and experiences, will lead me to where I want to be.