Zofia Wajda, Dziekanat Wydziału Nauk o Zdrowiu

Zofia Wajda

Zofia Wajda, Dziekanat Wydziału Nauk o Zdrowiu UJ CM

 

Proszę opowiedzieć kilka słów o sobie.

Nazywam się Zofia Wajda i jestem pracownikiem dziekanatu Wydziału Nauk o Zdrowiu UJ CM. W Uniwersytecie pracuję od ponad 25 lat.

 

Czym jest dla Pani Uniwersytet Jagielloński?

Uniwersytet jest dla mnie podstawowym miejscem pracy ale przede wszystkim miejscem gdzie mogę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem ale także doskonalić swoje umiejętności.

 

Czym jest dla Pani kontakt ze studentami?

Kontakt ze studentami jest dla mnie przedłużeniem własnej młodości, czuję się im potrzebna i wiem, że studenci to doceniają i szanują.

 

Od studentów ciągle uczę się radości życia i dystansu do trudnych sytuacji.

Jakie śmieszne lub ciekawe pytania zadają Pani studenci?

Rozbrajające są pytania studentów "skąd można ściągnąć gotowca" do napisania jakiegoś potrzebnego w danym momencie podania. Warto postrzegać studenta jako partnera, a że czasem z dużą dozą fantazji, no cóż prawo młodości.

 

Jak dobrze wykorzystać czas na studiach?

Aby dobrze wykorzystać czas studiowania warto zastosować właściwe proporcje pomiędzy zdobywaniem wiedzy i doświadczenia a nawiązywaniem wartościowych i trwałych przyjaźni, które będą procentować na całe dalsze życie.

 

Jaką radę udzieliłaby Pani młodym ludziom zaczynającym studia?

Zastosować regułę 20/80 w stosunku do zdolności i wytrwałości bo nawet najtrwalszy materiał można obrobić.

 

Wykształcenie czy doświadczenie?

Warto zastosować równoważnię z naciskiem na wykształcenie, gdyż doświadczenie i tak zdobywa się z upływem lat.

 

Dlaczego warto studiować na uniwersytecie?

Studiowanie na Uniwersytecie jest prestiżem z pakietem gruntownej wiedzy.

 

Czego można nauczyć się od studentów?

Od studentów ciągle uczę się radości życia i dystansu do trudnych sytuacji.

 

Czy może Pani podzielić się jakąś ciekawą historią, anegdotą związaną z pracą na Uniwersytecie Jagiellońskim?

Jest ostatni dzień składania prac dyplomowych i jest już po godzinach mojej pracy, a ja czekam na ostatnia niesforną studentkę pielęgniarstwa niestacjonarnego, która prosiła mnie o parę minut, gdyż już dojeżdża. Trochę mnie ta sytuacja stresowała, gdyż miałam po pracy zaplanowaną wizytę lekarską, niemniej zdecydowałam, że poczekam. Studentka dotarła, dokumenty zostały złożone szybko, wybiegła spiesząc do pracy, a ja wybrałam się ustalić kolejny termin wizyty u lekarza i jakież było moje zadziwienie, gdy w rejestracji promiennie powitała mnie moja niesforna studentka informując, iż wizyta będzie dzisiaj, gdyż przesunęła mi termin na późniejszą godzinę.